o mnie
wykształcenie
Kompozytor, instrumentalista, aranżer, producent, ur. 29 lipca 1983r., absolwent kompozycji oraz akordeonu warszawskiej Akademii Muzycznej im. F.Chopina /tytuł magistra w wieku 21 lat/. Wielokrotny stypendysta Ministra Kultury i Sztuki
/w tym prestiżowe Stypendium Ministra RP Młoda Polska/.
nagrody
Zwycięzca konkursów kompozytorskich - za utwory Paura
/Warszawa, 2001/ i Toccata /Legnica, 2001/ oraz kilkunastu polskich i międzynarodowych konkursów akordeonowych,
m.in. we Włoszech /Castelfidardo, 1996/, w Polsce - I miejsce
oraz nagroda specjalna Rydwan Apollina /Sanok, 1998/, Niemczech /Klingenthal, 2000/.
koncerty
Jego działalność koncertowa oraz wykonania utworów zawierają występy m.in. w Austrii, Francji, Holandii, Japonii, Litwie, Niemczech, Norwegii, Słowacji, Szwecji, Włoszech, na festiwalach Warszawska Jesień, Audio Art, Laboratorium Muzyki Współczesnej, Festiwal Prawykonań, KFPP w Opolu, w Operze Bałtyckiej, w Filharmoniach - Narodowej, Sudeckiej, Warmińsko-Mazurskiej, Opolskiej, Bałtyckiej, podczas trasy koncertowej po Polsce z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej Jeunesses Musicalles oraz w wielu prestiżowych miejscach w całej Polsce /m.in. Zamek Królewski, Pałac Staszica, Studio Polskiego Radia S1 w Warszawie/.
współpraca
Współpracuje z artystami z najrozmaitszych kręgów muzycznych. Jako kompozytor, producent, aranżer, akordeonista czy klawiszowiec występuje na skrajnie różnych scenach, począwszy od klubów a skończywszy na wielkich salach filharmonicznych. Na stałe współpracuje z wokalistkami Hanią Stach i Magdą Ptaszyńską oraz z Królewską Orkiestrą Symfoniczną przy Pałacu w Wilanowie.
CD
Dotychczas na koncie ma jedną autorską płytę p.t. Road to the Unknown wydaną przez Polskie Radio /2007/. W jej nagraniu wzięli udział m.in. Urszula Dudziak, DJ Funky-Filon, Jakub Jakowicz, Cezary Konrad, Tomasz Łosowski, Wojciech Pilichowski. Poza tym utwory z jego udziałem zostały dotychczas wydane na dziesięciu płytach CD.
Elżbieta Chojnowska, Polskie Radio - Alternatywa dla Pink Floyd - rozmowa z Mikołajem Majkusiakiem /2 X 2007/
„Road To The Unknown” to twoja pierwsza autorska płyta. Czy tytuł – „droga w stronę nieznanego...” odzwierciedla twoją artystyczną postawę?
Ten tytuł pochodzi od pierwszego na płycie utworu, napisanego na nietypowy skład: orkiestrę smyczkową, DJa, wokal i skrzypce. Chciałem nagrać płytę łączącą klasykę, jazz, muzykę rockową, a także z udziałem DJa. Pracując nad kompozycją i nagrywając kolejne warstwy nie do końca byłem pewien, jaki będzie efekt końcowy. Praca nad płytą była trochę wyprawą w nieznane.
Uwielbiamy szufladkować, a twoją płytę naprawdę trudno.
Rzeczywiście, bardzo wiele osób, choćby dziennikarzy, zadaje mi pytanie do jakiego stylu można zaliczyć tę muzykę. Jednak trudno wcisnąć ją w jakieś określone ramy. W sklepach znajduję tę płytę za każdym razem na innej półce - raz w dziale „jazz”, innym razem w „alternatywie”, a nawet w „muzyce klubowej”. Szczerze mówiąc, cieszy to mnie, że można odnaleźć w tej muzyce tak wiele różnych elementów. Moim zdaniem najtrafniejsze jest określenie „alternatywa”.
Na płycie figurujesz jako kompozytor, dyrygent, gitarzysta, akordeonista i wokalista. Jesteś także producentem. Czy występując w tak wielu rolach trudno zachować obiektywizm w stosunku do własnej produkcji?
W nagraniu płyty udział brało bardzo wielu wykonawców, około 60 muzyków, więc moja osoba pełniła rolę spoiwa. Oczywiście, odrębność artystyczna i osobowość każdego z muzyków wnosi do całości bardzo wiele. Jednak dobrze, kiedy jest ktoś, kto panuje nad koncepcją całości. Przy tak wielu elementach, warstwach, muzykach, z których każdy pokazuje inne emocje, to wręcz konieczność. Kiedy przystępowaliśmy do realizacji, sądziłem, że może ja będę producentem utworu „klasycznego”, a ktoś inny utworów „rockowych”. Po namyśle zacząłem się jednak obawiać o spójność płyty. I w końcu zdecydowałem się całą płytę wyprodukować samemu. Byłem obecny przy wszystkich etapach powstawania płyty: komponowaniu, nagrywaniu i mixach. Ważne było, żeby nagrania i mixy robiła jedna osoba, żeby brzmienie pozostało jednorodne. I udało się, nad warstwą realizacyjną pracował znany reżyser dźwięku Tadeusz Mieczkowski.
Jazz, rock, klasyka, DJ, wiele różnych stylów. Skąd czerpałeś inspirację?
Z tego co działo się i dzieje w muzyce. Moim marzeniem było wydać płytę, która będzie odzwierciedleniem moich muzycznych zainteresowań. Inspirowałem się na przykład zdobyczami muzyki XX wieku. W tamtym okresie wiele w muzyce wymyślono nowych środków, z których czerpie się do dzisiaj. Poza tym bardzo lubię Vivaldiego, stąd na płycie znalazły się podziękowania dla tego mistrza barokowej formy. Jeśli chodzi o jazz, kiedyś fascynowały mnie produkcje Quincy Jonesa. Z kolei rock to muzyka, na której się wychowałem: Led Zeppelin, Metallica, AC/DC. Jako dziecko grałem na gitarze w zespołach rockowych. Od dźwięków dzieciństwa nie mogę i nie chcę uciec, one są tak samo ważne, jak klasyczne frazy, które przyswoiłem studiując muzykę klasyczną.
Na płycie wystąpiły znane polskie gwiazdy: Urszula Dudziak, Wojciech Pilichowski, a także DJ Funky Filon. Trudno było ci namówić ich do udziału w tym projekcie?
Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że twórczość tych artystów stanowiła istotną inspirację dla brzmienia płyty. Od lat fascynuje mnie muzyka Uli Dudziak, jej stylistyka i odrębność. Podobnie z muzyką Wojtka Pilichowskiego. Od długiego czasu interesuję się także skrechingiem. Nigdy jednak wcześniej nie pracowałem ani z Ulą Dudziak, ani z Wojtkiem Pilichowskim, ani z DJ Funky Filonem. Trochę czasu zajęło mi więc zdobycie ich numerów telefonów. W końcu zadzwoniłem, w domu nagrałem wszystkie wersje demo, które im zaprezentowałem. I udało się.
Na płycie słyszymy też wybitnego skrzypka młodego pokolenia, Jakuba Jakowicza. Jak on zapatrywał się na ten pomysł?
Kuba wcześniej nie brał udziału w takich projektach. Od zawsze pozostaje wierny muzyce klasycznej, rzadko kiedy nawet grywa muzykę II połowy XX wieku. Obawiałem się, że będzie trudno go namówić. Na szczęście pomysł mu się spodobał i chętnie wziął w nim udział. Wprawdzie dziwnie mu się nagrywało - pierwszy raz nagrywał „studyjnie”, dogrywając swoją partię do muzyki w słuchawkach - ale chyba spodobało mu się.
Wykonanie „Road To The Unknown” na koncertach to zapewne wielkie widowisko. Koncertowałeś już z tym materiałem?
Jak wspomniałem wcześniej, w nagraniu płyty udział brało około 60 muzyków. Z przyczyn organizacyjnych niełatwo jest zgromadzić tyle osób na estradzie podczas koncertów. Na przykład na koncercie w warszawskim Studio S1 udało się zgromadzić na scenie 15 muzyków – kwartet smyczkowy, kwintet akordeonowy i zespół rockowy. I już w takim, 15 osobowym składzie był to spektakl. Publiczności chyba podobał się nasz koncert, skoro padały porównania naszej muzyki do produkcji Pink Floyd.
Jesteś klasycznie wykształconym muzykiem, ukończyłeś kompozycję na warszawskiej Akademii Muzycznej. Czy czerpiesz z klasycznej edukacji?
Oczywiście. Warsztat kompozytorski jest bardzo ważny. Niewątpliwie podczas studiów muzycznych nauczyłem się bardzo dużo. Tak naprawdę dzięki klasycznym podstawom mogę tworzyć to co chcę, dowolnie czerpać ze wszystkich dostępnych środków. Znajomość sztuki kompozytorskiej daje mi swobodę i wolność.
Akademickie wykształcenie muzyczne – brzmi to dość odlegle w stosunku to muzyki, jaką prezentujesz na płycie. Jak na twoje dokonania zapatrywali się pedagodzy?
Środowisko muzyki klasycznej jest dosyć hermetyczne. Czasem trudno do nowości przekonać profesorów, ale też i samych studentów. Nieraz szedłem z kompozycją na orkiestrę smyczkową i DJa, a profesorowie się obruszali, że kto to jest DJ i jak można w ogóle wciskać go w ramy „klasyczne”. Czasem musiałem forsować swoje pomysły, ale zazwyczaj udawało się. Przecież gdyby Bach czy Mozart żyli w dzisiejszych czasach, z pewnością korzystaliby ze wszystkich dostępnych instrumentów, z DJa, z elektroniki.
Jesteś akordeonistą, na płycie grasz także na tym instrumencie, wplatając go w brzmienia elektroniczne. Sądzisz, że udało się juz przełamać stereotyp, że cyja, jak nazywają akordeon, nadaje się tylko do knajpianego grania?
Odwołując się do historii, było zupełnie inaczej. W XIX wieku akordeon pojawił się najpierw w salonach, ale później, z racji tego, że był instrumentem przenośnym, zaczęto go wykorzystywać na wsiach do różnych przyśpiewek. Dziś znów wraca do sal koncertowych. Mamy wielu akordeonistów, którzy odbywają trasy koncertowe. To przecież instrument o nieograniczonych możliwościach barwowych i technicznych. Coraz więcej osób to odkrywa i akordeon staje się instrumentem uniwersalnym.
Działasz bardzo wszechstronnie: muzyka klasyczna, komponowanie piosenek, jesteś muzykiem sesyjnym i koncertowym, producentem. Które z dotychczasowych doświadczeń było dla ciebie najbardziej cenne?
Wszystko inspiruje i uczy. Moja podstawowa zasada to współpracować z ludźmi, dzięki którym mogę się rozwijać. Obecnie gram jako pianista z wokalistką popową Hanią Stach. I ogromnie wiele się przy tej okazji uczę. Jestem z wykształcenia muzykiem klasycznym, ale chcę sprawdzać wszystkie muzyczne ścieżki.
Którą z nich zamierzasz pójść w przyszłości?
Obecnie wciąż poszukuję i odkrywam nowe drogi. Ale dzięki temu, kiedy pewnego dnia zdecyduję, by skupić się na jednej stylistyce muzycznej, będę mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że wybrałem świadomie. Wielu muzyków rozrywkowych mówi, że klasyka jest nieciekawa, a tak naprawdę wcale jej nie znają. Podobnie, wielu muzyków klasycznych nie sięga w ogóle po muzykę rozrywkową. Nie chcę powielać tego modelu. Chcę być twórcą świadomym. Teraz na przykład skończyłem swoją pierwszą symfonię, „Symfonię Żeglarzy”, która będzie miała prawykonanie 30 sierpnia w Olsztynie. Łączę w niej szanty i muzykę klasyczną. Moim marzeniem jest nagranie płyty z zespołem rockowym i orkiestrą symfoniczną. A na razie uczę się wiele, pisząc i wykonując skrajnie różną muzykę.
na górę
aktualności
-
17 X 2010, Mrągowo, Centrum Kultury
19 IX 2010, Gdynia, Skwer Kościuszki
koncerty /akordeon/ z projektem Szopka Agnieszki Szczepaniak
-
28 VIII 2010 Rzeszów
14 VIII 2010 Połczyn-Zdrój
koncerty z towarzyszeniem Królewskiej Orkiestry Symfonicznej /akordeon/
-
30 V 2010, Jastrzębie Zdrój
zespół Hani Stach - terminy koncertów /instr.klawiszowe/
-
14 V 2010, g.20, Tarnów, Rynek
festiwal Tarnowska Nagroda Filmowa
koncerty zespołu Pulsaciones /akordeon, git.el./
-
14 V, g.21:20, Austria, Wiedeń, Akzent Theater; TVP Kultura
międzynarodowy finał konkursu Eurowizji 2010 dla młodych muzyków; wykonanie utworu Concerto Classico przez Bartosza Głowackiego z towarzyszeniem Radio Symphony Orchestra Vienna, cond.Cornelius Meister


