“Czego tu nie ma! Muzyka klasyczna rzucona na elektroniczne tło, echa jazzu, a więc elektryczny błysk lat 70. (Michał Urbaniak) i jeszcze bardziej elektryczne lata 80. (Miles Davies z płyty “Decoy”), klasyczny rock, jakaś iskra metalowego brzmienia i sporo przestrzennych dźwięków klubowo-ambientowych. Plus Urszula Dudziak wracająca do korzeni, czyli rzucania w instrumentalną przestrzeń własnego głosu, którego brzmienie przywodzi na myśl jej poszukiwania sprzed lat zgoła 30.
Mikołaj Majkusiak (rocznik 1983), kompozytor, instrumentalista, wirtuoz akordeonu, “mieszacz” stylów, który swoje klasyczne wykształcenie muzyczne łączy z fascynacją jazzem, elektroniką i muzyką ilustracyjną, odważył się na niepopularny krok: jego pierwsza autorska płyta nie tylko nie stanie się letnim przebojem komercyjnych stacji radiowych, ale też nie porwie tłumów. Fakt, że zaprosił do współpracy nad tym przedsięwzięciem wspomnianą już Dudziak, ale także takich artystów z różnych bajek jak Funky-Filon (dawniej perkusista metalowy, dziś znany muzyk studyjny, didżej i hiphopowiec), Cezary Konrad (perkusista jazzowy współpracujący z Tomaszem Stańką) czy Wojciech Pilichowski (jeden z lepszych polskich gitarzystów basowych), nie zmienia faktu, że mamy do czynienia z projektem artystycznym, niekomercyjnym, wręcz hermetycznym, który wypada postawić na wyższej półce.
Krótko mówiąc: ciekawa propozycja dla słuchaczy poszukujących w muzyce niecodziennych doznań estetycznych. Wielki plus.”